29 grudnia 2020, imieniny obchodzą: Dawid, Tomasz, Dominik, Dionizy
Użytkownik: Hasło:

Marzena Wojewoda oraz Dominika Skorek pod opieką wychowawczyni Anny Mikłasz podczas długiego weekendu majowego wyjechały w Bieszczady. Zapraszamy do przeczytania krótkiego sprawozdania. Więcej – opowiedzą zainteresowanym osobiście same uczestniczki ;)
1. maja 2014 r. odbył się czterodniowy rajd pieszy w Bieszczady. Hasło naszej trasy brzmiało: Ludzie z różnych środowisk próbują dojść do Lutowisk. Wszyscy w dobrym nastroju zebraliśmy się o godz. 6.00 pod Chatką Żaka, by stamtąd wyruszyć na podbój bieszczadzkich wzniesień. Podczas jazdy autokarem wspólnie opowiadaliśmy ciekawe historie i poznawaliśmy innych Radowiczów. Na miejsce wymarszu dotarliśmy o godzinie 14.00. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w Komańczy. Do miejsca noclegowego – w Smolniku musieliśmy pokonać ok. 15 km. Po drodze zboczyliśmy z zaplanowanej trasy, by zobaczyć przepiękne Jeziorka Duszatyńskie. Dzień pierwszy okazał się wyzwaniem, ale jednocześnie towarzyszyło nam poczucie dumy, że daliśmy radę.
Następnego dnia zwarci i gotowi rozpoczęliśmy kolejną wędrówkę. Tego dnia mieliśmy do przebycia 20 km. Zdobyliśmy Jasielnik oraz Jaworne, z którego musieliśmy się szybko ewakuować z powodu nadciągającej burzy.
W deszczu dotarliśmy do Cisnej, do Bacówki pod Honem, w której mieliśmy spać. Tego wieczora mieliśmy przyjemność wysłuchać koncertu Domu o Zielonych Progach oraz wspólnie z inną rajdową trasą pograć na gitarach i pośpiewać.
Następny  dzień  okazał się  deszczowy od samego początku, a  rajdowicze zmęczeni  po  wieczornym  śpiewaniu   i poprzednich wyczerpujących dniach. Po zwiedzeniu Cisnej, poznaniu miejscowych zakapiorów bieszczadzkich   i kultowej Siekierezady, udaliśmy się do Lutowisk, na zakończenie rajdu.
Zakończenie było  huczne i wesołe.  Mogliśmy spotkać  się z  innymi trasami rajdowymi  i  poopowiadać  wrażenia z poprzednich dni.

Bieszczady
powrót